Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lodowe Srebro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lodowe Srebro. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 lutego 2023

Podziemna Sztafeta Lodowe Srebro 2022

Rok temu zrobiłam coś szalonego, w dodatku trochę niechcący :)
Od zeszłego sezonu regularnie morsuję z rodzinnym Michałem. Michał spaceruje boso po lesie, bierze zimne prysznice, chodzi po śniegu, regularnie saunuje i po debiucie w morsowaniu od razu zaczął się zastanawiać dlaczego tylko stać w tej zimnej wodzie, a może by tak zacząć pływać...
Krótko po tym jak rozpoczęliśmy sezon 2022 natrafiłam na informację o sztafecie w zimowym pływaniu w pobliskiej kopalni i sądząc, że to Michała zainteresuje wysłałam mu link do zgłoszeń. On zadał tylko jedno pytanie:
 "Startujemy?" 
Wcześniej tego w ogóle nie brałam pod uwagę, ale w mojej głowie pojawiła się chęć zrobienia tego szaleństwa. Wtedy jeszcze nawet nie zanurzalam dłoni podczas morsowania, o pływaniu nie było w ogóle mowy, ale tydzień po tygodniu, ćwiczenia zrobiły swoje.
Chodziłam po śniegu.
Odśnieżałam gołymi rękami.
Zanurzałam się po szyję.
Pływałam.
No i zrobiliśmy to! Ja na dystansie 25 metrów, Michał na 100, razem z kilkuset innymi osobami wzięliśmy udział w jedynej tego rodzaju imprezie w Polsce. Była szansa na Rekord Guinessa, ale chyba formalności nie zostały spełnione i to się nie udało. 
Ogólnie - fantastyczne przeżycie!
Adrenalina, piękny widok  i niesamowite doznanie gdy płynie się wąskim korytarzem, otoczonym ciosanymi skałami, w ciszy słychać tylko spotęgowane echem kapanie, ciurkanie, chlupot, a przed sobą ma się ciemną dal, dosłowne płynęło się w nicość. Przez te kilka minut miałam świadomość, że właśnie przeżywam coś wyjątkowego, czego nigdy nie zapomnę! 
Pobudzeni adrenaliną zrobiliśmy po sztafecie dwie niezbyt mądre rzeczy: 
- najpierw wytaplaliśmy się w gorącej bani, a potem 
- poszliśmy pieszo szukać sztolni, o której czytaliśmy na forum morsow spacer był daleki, długi, w wietrze i niezbyt sprzyjających warunkach, ale udało nam się znaleźć to miejsce. 
    (zdjęcie z forum morsowego)

 Michał od razu  wyskoczył z ciuchów i wskoczył do wody morsując drugi raz w ciągu jednego poranka, a ja choć początkowo się wahałam niestety też się na to zdecydowałam.
Piszę "niestety", bo przyplacilam tę przesadę słabym samopoczuciem w kolejnych dniach - no, ale tak to jest z szaleństwami - ciężko o umiar :)